Anna Onichimowska


o mnie
książki

• ważniejsze publikacje

• spolszczenia i antologie

• wydania obcojęzyczne

• książki czytane

• recenzje

• zapowiedzi


scenariusze

trofea

kontakt

przyjaciele
fotografie


 

 

Gdybym miał konia

Krzysztofa Pączka droga do sławy

Duch starej kamienicy

Daleki rejs

Dobry potwór nie jest zły

Samotne wyspy i storczyk

Żegnaj na zawsze

Trudne powroty

Najwyższa góra świata

Dzieci zorzy polarnej

Koniec świata i poziomki

Aleksander

Gdzie jesteś, tatusiu?

Tam, gdzie wiedźma leci w piaskowej zamieci

Zasypianki na każdy dzień miesiąca

Sen który odszedł

Maciek i łowcy duchów

Hera moja miłość

Lot Komety

O zebrze, która chciała być w kwiatki

O jeżu, który znalazł przyjaciela

Tajemnice Początku. Mity o stworzeniu świata.

Żółta zasypianka

Wieczorynki z kotem Miśkiem

Bliscy nieznajomi

Daleko czy blisko

O żyrafach, które chciały zobaczyć śnieg

Wieczorynki z żółwiem Antosiem

O kangurku, który został listonoszem

Dzień czekolady

Dziesięć stron świata

Wieczorynki z Wielką Kaczką

Trzecie oko

Galaktyczni szpiedzy

O zwierzaku, którego nie było

Piecyk, czapeczka i budyń

Kiedy byłam mała / Kiedy byłem mały

Demony na smyczy

Gdybym była chłopcem / Gdybym był dziewczynką

O kocie, który został czarodziejem

Koniec gry

Czas meteorów

Pomiędzy

Tajemnica Malutkiej

Zupa z gwoździa

Osiem metrów niespodzianki

Za szafą

Prawie się nie boję

Z głową pod dywanem

Będę biegać

 

 

 

seria W lesie Marcina
Arkady 2005, il. Joanna Sedlaczek




recenzja >


fragment:

Za oknem szalała zadymka. Natalka patrzyła na drobinki śniegu, niesione przez wiatr w niewiadomym kierunku.
- Dawno nie byliśmy w naszym lesie... - powiedział Marcin, sięgając po kredki.
Najpierw narysował słup w cętki, a potem - na samej górze - maleńkie uszka i pyszczek.
- Co to będzie? - zaciekawiła się dziewczynka.
- Żyrafa... – mruknął. - Jeśli chcesz, możesz jej dorysować resztę.
I już po chwili miała również brzuch, ogon i cztery nogi. Stała na trawie, patrząc ku zielonej ścianie lasu. W koronie jednego z drzew pojawiła się główka drugiej żyrafy.
Ciekawe, dlaczego one mają taką śmieszną szyję... - Natalka spojrzała na brata.
Co w niej śmiesznego? - oburzyła się żyrafa. - Jedni mają długie nosy, inni nogi albo ręce, jeszcze inni zęby albo uszy. - Odwróciła się od nich i ruszyła ku swojej koleżance.
Chyba były głodne, bo od razu zaczęły pałaszować listki i owoce z czubków drzew.
Co tam macie dobrego? Tu wszystko wyjedzone! - pytały duże i małe zwierzęta, zadzierając łebki.
Widzisz, jaka praktyczna jest taka szyja... - szepnął Marcin.
Dobrze, że nie potrzebny jej szalik. Musiałby mieć z dziesięć metrów... - Natalka wyobraziła sobie żyrafę z opatuloną szyją i w czapce uszatce.
A co to jest szalik? - spytała żyrafa, nie przestając przeżuwać.
Czy to rośnie na drzewach? - wtrąciła jej koleżanka.
Marcin narysował szybko drzewo, porośnięte szalikami: były długie i krótkie, z frędzlami i bez, gładkie i w paski. Żyrafa wzięła do pyszczka jeden z nich i wypluła z obrzydzeniem.
- Tego się nie je! - roześmiała się Natalka. - Szalikiem owija się szyję. Zimą.
A co to jest zima? - spytały żyrafy chórem.
Taka pora roku, kiedy pada śnieg. Można wtedy jeździć na sankach, na łyżwach i na nartach. No i zimą dostaje się prezenty od świętego Mikołaja - wyrecytowała Natalka.
Żyrafy popatrzyły po sobie i wykrzyknęły zgodnie:
Chcemy zobaczyć zimę!

 

 

Design Marta Maro